Monday, November 10, 2014

Poniedziałkowe Inspiracje - Żyć Sensownie


czas na relax

Za każdym razem, gdy podejmujemy jakąś decyzję, wybieramy taką, a nie inną opcję - tworzymy Konsekwencje.
Czy jesteśmy tego świadomi, czy nie, nasze myśli również tworzą konsekwencje.
Negatywne myśli tworzą negatywne emocje, a to w konsekwencji daje bolesne doświadczenia.

Moja świadoma decyzja na najbliższy nieokreślony ściśle czas to -
przerwa w blogowaniu!

Przewiduję ok. 3 miesiące przerwy. Co roku taką przerwę sobie funduję, jest mi potrzebna dla relaxu zarówno fizycznego jak i psychicznego.
To jest więc ostatni mój post w tym roku.

Pozostawiam kilka myśli do przemyślenia - dla siebie i dla każdego, kto lubi czasem zatrzymać się na chwilę i spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy.

Bądź świadomy swoich słów, które wypowiadasz i używasz na codzień. Słowa wypowiedziane mogą być tylko przebaczone, ale nigdy nie zapomniane.

Życie jest tylko jedno, żyj tak jak potrafisz najlepiej. Ty kreujesz każdy moment swego życia. Twoje działania, reakcje i interakcje (wzajemne oddziaływanie) określają, kim jesteś.

Pamiętaj!
Bagaż Twojej przeszłości będzie tylko ciągnął Cię w dół, jeśli zdecydujesz się go nosić ze sobą.


Lepiej porzuć bagaże przeszłości.... obwinianie, żal, smutek, rozpamiętywanie, brak wiary w siebie, ...,....,....
a Twoje życie zacznie się rozwijać w sposób naturalny, jak kwiat, który otwiera się do słońca.

Bądź rozwijającym się kwiatem!
 

 Real Girl Power‬ - Chcieć sensownie to Móc

Thursday, November 6, 2014

Wierzchołek góry lodowej, czyli zapomniana wiedza o pasożytach


'Przeciętny człowiek od czasu do czasu potyka się o PRAWDĘ. Większość szybko się podnosi, szybko się otrzepuje i pędzi dalej jakby nic się nie stało" - dr Wojciech Ozimek

Temat pasożytów, to jeden z głównie obecnie przeszukiwanych tematów. I dobrze, trzeba wiedzieć, jakie są objawy zarobaczenia, jak je likwidować, a przede wszystkim jak nie dopuścić do ich panoszenia się w naszym ciele.
Jest dowiedzione, że bardzo często przyczyną wszelkich chorób od alergii, migren, trudnych do wyleczenia infekcji począwszy, po przewlekłe choroby jak reumatyzm, stwardnienie rozsiane,  rak skończywszy, właśnie pasożyty są ich główną przyczyną, z czego nie zdajemy sobie sprawy, a lekarze nie zawsze upatrują przyczyny w tym kierunku.  Dlatego lekarze i naturoterapeuci którzy polecają oczyszczanie organizmu z pasożytów uzyskują pozytywne i trwałe rezultaty w leczeniu wszelkich chorób.
Czas upływa na leczeniu objawow choroby, a nie prawdziwej przyczyny.
Warto też wiedzieć o pasożytach, aby się ich po prostu nie bać. Znam osoby, które panicznie boją się i wszędzie upatrują pasożytów i bakterii, przesadnie sterylnie dbają o siebie, zakładają maskę, gdy idą np. do sklepu. Strach wynika z dezinformacji lub braku wiedzy. Strach zabiera radość codziennego życia, a radość życia to droga do zdrowia.

Lekarz pediatra dr Wojciech Ozimek jest jednym z takich lekarzy, który zwraca uwagę na przyczynę choroby.  To specjalista od robali, zajmuje się leczeniem chorób pasożytniczych.  Jest zwolennikiem holistycznego postrzegania zdrowia i funkcjonowania organizmu człowieka. Podkreśla rolę współpracy z pacjentem oraz zdrowego trybu życia dla zachowania zdrowia, a także rolę bardziej psychologicznego (osobowego, humanistycznego) podejścia do chorego.

Znalazłam bardzo dużo pochlebnych opinii, bardzo mało negatywnych na temat pracy dr Ozimka.
Przytoczę dwie opinie:

*Jestem lekarzem. Dr Ozimek w czasie studiów nauczał mnie propedeutyki pediatrii a obecnie...leczy moje dzieci. Są lekarze i lekarze. Ozimek ma właśnie to coś. Medycyna jest jego wielką życiową pasją, jego życiem. Poświęcił życie, wolny czas, wręcz rodzinę dla medycyny a to spore poświęcenie, ale są też plusy dla pacjentów. Poprzez ogromną pracę, którą wykonuje gromadzi niesamowitą ilość informacji. Zawsze nam powtarzał, że aby być dobrym lekarzem trzeba mieć w sobie wiele pokory, niezłą pamięć a przede wszystkim umiejętność kojarzenia faktów. On kocha medycynę i swoich pacjentów. Ja wiem, że można mu zarzucić, że leci tj.leczy schematami, ale kto tego nie robi ? Każda instytucja medyczna ma swoje procedury i schematy dla zminimalizowania ryzyka i dla dobra pacjenta....

*Jestem lekarzem i miałem okazję być na wykładzie Pana Doktora z pediatrii w ramach medycyny ratunkowej. Jak dla mnie: intelekt, wiedza, poczucie humoru, profesjonalizm. Polecam!
(link)

Krąży po Internecie list dr Ozimka, jeśli ktoś ma ochotę przeczytać, umieściłam go tutaj: List otwarty dr Wojciecha Ozimka

Nie znam osobiście dr Ozimka i nie jest to z mojej strony reklama. Podoba mi się tego typu podejście do człowieka - likwidowanie przyczyny zdrowotnych problemów.
Poniżej wykład dr Ozimka, który ładnie wprowadza w temat. Odbieram ten wykład jak wstęp do tematu pasożytów, brakuje mi konkretnych porad. Biorę jednak pod uwagę, że każdy jest inny i każdy potrzebuje indywidualnego rozpatrzenia swego problemu i indywidualnej kuracji.

Dr Wojciech Ozimek - "Wierzchołek góry lodowej, czyli zapomniana wiedza o pasożytach"
 
Ja mogę pacjentom jedynie wskazać „Drzwi” a pacjent może ale nie musi przez nie przejść, a nawet jeśli przejdzie to „Znać swoją drogę to jedno, a iść nią to drugie”. - dr W. Ozimek
 
 
Jak pozbyć się robaków.
 Pisałam różne sugestie w tym temacie już na blogu. Jeśli coś z tej wiedzy komuś odpowiada, moje linki o pasożytach:
Jak pozbyc się roboków w warunkach domowych
Leki homeopatyczne w leczeniu pasożytów

Godna polecenia jest książka Nadieżdy Siemionowej: „Szkoła Zdrowia – uwolnij się od pasożytów i żyj bez nich”.
Obszerne informacje tutaj

Na poniższej stronie jest wszystko o pasożyach: zapobieganie, metody leczenia, pomocne preparaty. Na stronie jest również Forum dyskusyjne, gdzie można wymieniać się poradami i własnymi doświadczeniami.
http://pasozyty.net/index.html

Na koniec info z książki, którą obecnie czytam: Mądrośc Medycyny Ludowej Amiszów/The wisdom of Amish Folk Medicine - autor Dr Patric Quillin/

O pasożytach  i robakach jest tylko parę słów:

(Dr Patric radzi - najpierw wizyta u lekarza.)

- Jeść obłuskane nasiona dyni, następnie zażyć środek przeczyszczający. Można zamiast jedzenia nasion ugotować w 1 szklance wody 8 posiekanych pestek dyni - pić jak herbatę. Dla dzieci, można dodać 1-2 łyżki herbatki miętowej dla smaku;
- Jeść kapsułki czosnku lub pić sok z kiszonej kapusty dla zabicia robaków jelitowych;
- Jeść 3-4 suszone brzoskwinie codziennie przed spaniem;
- Ogrzany do temperatury ciała niesolony smalec wstrzykiwać kroplomierzem do pupy;
- Jeść codziennie gorące przyprawy jak papryczki chili - to wygoni robaki;
- Utrzymywać paznokcie krótko obcięte, aby uniknąć zanieczyszczenia żywności;
- Entacyl to lekarstwo którym można wyleczyć całą rodzinę z robaków ciągu w jednego dnia.

Nie znam lekarstwa Entacyl, gdy zdobędę jakieś konkretne info podam. Przypuszczam, że Paraprotex jest dobry, brzmi bardzo naturalnie jeśli chodzi o składniki, może być podawany już 1-rocznemu dziecku.. ... ale to tylko moje przypuszczenie, osobiście nigdy z niego nie korzystałam. Dużo obszernych info można znaleźć w Internecie i na podanych tutaj linkach.

 W celu zapobiegania pasożytom dla mnie najlepszy jest kapitalny remont raz na kwartał: lewatywa, krótka głodówka, w tym czasie sok z marchwi piję przez kilka kolejnych dni.

Poza tym lubię rano:
- ssać kawełek czosnku - jak cukierka

 Wraz ze śliną dostają się do żołądka czosnkowe, leczące aromaty. Nie tylko do żołądka, ale dostają się również do jelit i do limfy, a więc czyszczą się jelita i krew również,  czyli cały organizm się oczyszcza.

- używam często w sokach, szejkach: imbir, kapustę kiszoną,
- pestki z dyni razem z łupkami (takie lubię) podsuszone mielę w młynku do kawy, używam do szejków lub innych potraw np. na parze robionych.

Pestki z dyni razem z łupkami zawierają o 25% więcej cynku i innych minerałów również

Moim zdaniem dobrze jest opracować sobie własny schemat, podobnie jak dr Ozimek. Jego schematu leczenia szczegółów nie znam. Być może na jakimś Forum ktoś, kto korzystał z usług dr Ozimka udzieli rąbka info.

Każdy jest inny, inna jest jego kondycja zdrowotna, dlatego w wielu przypadkach lepiej skorzystać z wizyty u lekarza, który podobnie jak dr Ozimek specjalizuje się m. in. w leczeniu pasożytów.

Parazytologia (z gr. parasitos – współbiesiadnik, logos – nauka) – nauka zajmująca się badaniem pasożytów i pasożytnictwa w przyrodzie.
http://www.parazytologia.pl/

Monday, November 3, 2014

Poniedziałkowe Inspiracje - Cudowna Wola Życia


Jeśli chory ma wolę życia - medycyna jest bezradna.


Opowiadanie

„Pewnego słonecznego dnia mistrz razem ze swym uczniem szli polną drogą. Słońce mocno grzało, więc postanowili odpocząć chwilę w cieniu drzewa. Uczniowi przyszło do głowy by zażartować z mistrza. Był to psotny uczeń i lubił czasem drwić ze swego mistrza.
- Mistrzu, czy widzisz tą roślinę? – zapytał uczeń wskazując na rosnącą nieopodal małą roślinkę.
- Czy możesz wejrzeć w prawdziwą naturę tej rośliny i przewidzieć jej przyszłość? Powiedz proszę, jakie są jej losy w przyszłości.
Mistrz odparł: – Ta roślina urośnie duża, rozkwitnie i stanie się ozdobą otoczenia.
-Wcale tak nie będzie, ja widzę inną przyszłość – odpowiedział uczeń, po czym podszedł do rośliny i wyrwał ją z korzeniami z ziemi.
-Widzisz, wcale nie rozkwitnie, myliłeś się.
Uczeń był wyraźnie zadowolony z udanego żartu. Mistrz tylko się uśmiechnął i ruszyli w dalszą drogę.
Po pewnym czasie wrócili na to samo miejsce i ku zdziwieniu ucznia ujrzeli tą samą roślinę, która była duża, rozkwitła i swoją pięknością przyćmiewała wszystkie kwiaty w okolicy. Uczeń z niedowierzaniem zapytał:
- Jak to możliwe, przecież wyrwałem ją, pozbawiłem ją życia. Jak to się stało, że ona urosła?
- Wejrzałem w prawdziwą naturę tej rośliny i ujrzałem cudowną wolę życia. Wiedziałem, że nic jej nie może się stać, ponieważ wola życia przeważała u niej nad wolą śmierci. Wyrwałeś ją z korzeniami i odrzuciłeś. Jednak wola istnienia tej rośliny była silna. Przyszedł deszcz, który rozmoczył ziemię. Roślina mogła znów zapuścić korzenie i rozwinąć się.
Od tej pory uczeń nigdy więcej nie próbował drwić ze swego mistrza.”

Jeśli nauczymy się kierować miłością, która JEST w nas,
 możemy przezwyciężyć wszelkie trudności w życiu.


Dwa lata temu znalazłam wyrzucony na śmietnik, wyrwany z korzeniem, więdnacy kwiatek. Wzięłam go.... rośnie mi pięknie do dzisiejszego dnia.. .
Znaleziony na śmietniku

Siła życia - znaleziony na śmietniku


Najlepszym sposobem przedłużenia życia jest nie skracać go.

Przypomina mi się ciekawa przygoda z Żabką. Żabka to piesek, którego, miałam, gdy dzieci były małe. Niestety nie mam zdjęcia z tamtych czasów, posłużę się znalezioną w Internecie fotografią bardzo podobnego pieska.
Żabka była bardzo radosnym i wdzięcznym pieskiem. Kochaliśmy ją wszyscy jak normalnego członka rodziny. Nigdy nie miała smyczy.... 
Nikt tak nie potrafił cieszyć się i okazywać miłość jak Żabka. Gdy dzieci wracały ze szkoły lub mąż z pracy wiedziałam o tym zanim się pojawili na horyzoncie. Żabka swym instynktem wyczuwała i nawet najsmaczniejsze jedzenie zostawiała, wyskakiwała na parapet okna i radośnie się tam wierciła. Powracający do domu znali radosne zachowanie Żabki, więc zadzierali głowę do góry aby Żabce pomachać łapkami. To co działo się dalej, gdy domownik szedł po schodach do domu (1-sze piętro) można nazwać - szałem radości.  Zabka skakała po drzwiach, piszczała z radości, zawsze musiała pierwsza witać domownika, sama też chciała pierwsza skorzystać z powitalnych pieszczot.

Pewnego razu Żabka nie pojawiła się w oknie. ....
Mąż miał wolny od pracy dzień, poszliśmy na dłuższy niż zwykle spacer. Żabka oczywiście też, bez smyczy, gdyż nie była przyzwyczjona, ale zawsze trzymała się blisko. Dzień był piękny, nie za gorący, nie zimny, więc zapuściliśmy się daleko od domu.
W pewnym momencie na szosę wyjechał duży autobus osobowy, nie wiadomo dlaczego Żabka wyskoczyła z ujadaniem i prosto wpadła na autobus.
Szok, prawdziwy żal i rozpacz....
Żabka odrzucona daleko, leży w rowie jak potrącony martwy wrak. Pełno krwi, buzia otwarta, jedno oko wybite ..... widok bardzo nieprzyjemny, zaoszczędzę więcej szczegółów...
Co zrobic? Do domu daleko, z 2 km piechotą... wszędzie puste pola.
Decyzja - idziemy do domu, Żabka jest martwa, nie porusza się, porozbijana, połamana.... musi zostać. Dodam, że mnie w tamtym czasie trzeba było prowadzić, nie mogłam tak daleko iść na własnych nogach, musiałam się podtrzymywać, więc mąż nie mógł wziąć martwej Żabki na ręce, dlatego zdecydowaliśmy z bólem serca, że Żabka pozostanie tam, gdzie zginęła. Przyjdziemy innym razem, przyniesiemy jakiś pamiątkowy kamień z napisem 'Żabka' i datą tragicznej śmierci.
Wracaliśmy do domu w bardzo smutnym nastroju, bez Żabki. .... Na myśl o tym co będzie, gdy chłopcy przyjdą ze szkoły robiło się nam jeszcze tragiczniej. Oni uwielbiali Żabkę. Nie daruja tego....
W domu mąż zdecydował, że jednak pójdzie sam zobaczyć Żabkę i może przełoży ją z rowu w jakieś przyjemniejsze miejsce (macho o bardzo miękkim sercu).
Okazało się, że mąż wrócił...  z Żabką na rękach. Oczywiście martwą Żabką, ale postanowił ją umyć. Była bardzo brudna od krwi i ziemi.
Po umyciu, zauważyliśmy, że Żabka jeszcze oddycha.... co robić, żeby się tak nie męczyła? Pierwsza myśl, trzeba z Żabką do weterynarza. Do weterynarza daleko, i prawdopodobnie uśpi Żabkę.
Nie przedłużając wspomnienia,
Żabka w końcu nie była u weterynarza, opatrzyliśmy jej rany, głaskali i czułości okazywali. Na zmianę zawsze ktoś przy niej był.....
Po paru tygodniach Żabka całkiem wydobrzała.....zaczęła kuśtykać pomalutku, trochę jak pijana - straciła jedno oko.
Żyła jeszcze 6 lat, chodziła (skakała) na 3-ch nogach, jedną straciła w wypadku, widziała na jedno oko, ale była do końca życia bardzo radosna i oddana. ... i szczęśliwa, że żyje.
Został jej tylko uraz psychiczny do piszczących, głośnych samochodów, wszelkich huków (wszystkie zwierzaki tego nie lubią).
Pewnego razu w noc sylwestrową, gdy petardy zaczęły strzelać, Żabka nie wiadomo kiedy i jak zniknęła. Myśleliśmy, że już jej nie odnajdziemy. Chłopcy chodzili po całym osiedlu i nawoływali Żabkę, ale po Żabce ani śladu, nikt nie widział jej....
Po dwóch dniach Żabka przyszła pod drzwi (prawdopodobnie schowała się w piwnicy)....i żyła aż do swej naturalnej śmnierci.  

Człowiek upada i się podnosi. Jedni nazywają to gimnastyką, inni sensem życia. - Sławomir Kuligowski  z "Podaj dalej"

Thursday, October 30, 2014

Uzdrawiająca siła wody



Powietrze, Woda i Pokarm to najważniejsze rzeczy potrzebne wszystkim żyjącym stworzeniom na ziemi.
Dzisiaj o wodzie w wydaniu Masaru Emoto, światowej sławy badacza wody i autora książek, które są również w j. polskim.
Właśnie dowiedziałam się, że Masaru Emoto (link) zmarł w tym miesiącu i chciałam tym postem 'przedłużyć' jego istnienie i utrwalić dorobek tego wspaniałego człowieka w temacie wody, a dorobek jest fenomenalny.

Gdy poznałam, dzięki Masaru Emoto, że woda to nie tylko cieknący z kranu płyn, lecz, że woda posiada pamięć, woda ma działanie uzdrawiające,
zupełnie inaczej traktuję każdy łyk wody.



Nie tylko to, ale również kontroluję swoje myśli i słowa, gdy piję wodę.  Mam już wyrobiony nawyk postawienia szklanki z wodą, gdy słucham pięknej muzyki lub ulubionej medytacji z pozytywnymi afirmacjami. Pod prysznicem śpiewam sobie, tak jak potrafię ładne piosenki ...(własne  :-). Wiem, że woda to utrwala i jej działanie ma pozytywny wpływ na mnie.
Jeśli to brzmi dla kogoś naiwnie, nic nie szkodzi, mnie to nie przeszkadza. 
Rozmawiam również z wodą, wypowiadam do niej pozytywne słowa i wierzę, że one są utrwalone w wodzie.


Mamy przepiękne 2 filmy o wodzie. Zachwycałam się nimi kiedyś w wersji angielskiej. Teraz zachwycam się w swoim języku.

Pierwszy film, w 4-ch krótkich odcinkach z napisami PL.

Wieści z Wody.

Film dokumentalny, o niesamowitym odkryciu, którego dokonał japoński naukowiec Masaru Emoto. Udowodnił bowiem naukowo, iż woda może magazynować nie tylko informacje, ale również uczucia i stany świadomości. Jej struktura krystaliczna zmienia się pod wpływem otoczenia, wypowiadanych słów, a nawet myśli! Negatywne myśli dają brzydki kryształ (lub wcale), pozytywne myśli - piękny kryształ.



cz. 2
http://youtu.be/uWQ8X3DNgAM
cz.3
http://youtu.be/9QQaHbscjtA
cz.4
http://youtu.be/JEmKaV6cqNE

Drugi film jest w wesji z lektorem PL.

Woda: Wielka Tajemnica

Film "Woda. Wielka Tajemnica" (Water: The Great Mystery) składa się z wypowiedzi wybitnych naukowców i badaczy z Rosji (m.in. Korotkov), Japonii (Emoto), Kazachstanu, Szwajcarii, Izraela, USA, Anglii, Austrii, Argentyny, Chin i Tybetu, którzy przedstawiają wyniki swoich badań i doświadczeń z wodą. Większość badaczy twierdzi, że woda posiada właściwości, które wykraczają daleko poza nasze zwykłe codzienne wyobrażenia...

cz. 1


cz. 2 tutaj:
http://swietageometria.info/filmy/138-the-water-pl
  ..... i wskazówki do brakujących odcinków.

Photo: link

Kierując intencje pokoju w stronę wody przez myślenie, mówienie i działanie z zamiarem pokoju w kierunku wody, woda może i przyniesie pokój do naszych ciał i dla świata. - Masaru Emoto

*****

Woda jest odważna, nie traci czasu na wracanie do przeszłości, ale płynie dalej, nie oglądając się za siebie.
Bądź jak woda.


*****************

Monday, October 27, 2014

Poniedziałkowe Inspiracje..... Poświęć sobie trochę czasu.


 Poświęć sobie trochę czasu.

Poświęć sobie trochę czasu, aby myśleć - to jest źródło mocy.
Poświęć sobie trochę czasu, aby się bawić - to jest źródło wiecznej młodości.
Poświęć sobie trochę czasu, aby czytać - to jest źródło mądrości.
Poświęć sobie trochę czasu, aby się modlić - to jest największa siła na ziemi.
Poświęć sobie trochę czasu, aby kochać i być kochanym - to przywilej dany od Boga.
Poświęć sobie trochę czasu, aby być przyjaznym - to jest droga do szczęścia.
Poświęć sobie trochę czasu, aby się śmiać - to jest muzyka duszy.
Poświęć sobie trochę czasu, aby dzielić się - dzień jest zbyt krótki, aby być egoistą.
Poświęć sobie trochę czasu na pracę - to cena sukcesu.
Poświęć sobie trochę czasu na miłosierdzie - to jest klucz do nieba.
(Salesian Mission)

Bardzo gorąco polecam optymistyczną Hanię, która postanowiła poświęcić SOBIE czas i była w tym konsekwentna. Hania to bardzo pozytywna osoba, potrafi zainspirować, podnieść na duchu i zarazić swoim optymizmem każdego.
Jak Hania walczy z chorobą.
Wybrała świadomie swoją drogę leczenia, jest pełna wiary. Dodam tylko (to dla tych, którzy nie wiedzą lub nie znają Hani), Hania nie jeden już raz bardzo uprzejmie prosiła, aby w komentarzach nie 'doradzać' już jej co ma robić, gdyż już podjęła decyzję, wg. niej właściwą, włąsną, bardzo dokładnie przemyślaną. Moim zdaniem prośba Hani jest zrozumiała.
Każdy ma prawo do własnego wyboru i należy to uszanować.
Hania poświęciła mnóstwo czasu na poznanie swojej choroby i przeanalizowanie wszelkich metod leczenia. Jej decyzja jest już podjęta, a wszelkie doradzanie, nawet tego typu, aby jednak zrobiła sobie badania - jest wg. mnie, delikatnie mówiąc denerwjące. Sama wiem, gdy czasem ktoś się dziwi, że nie robię sobie badań???? w podtekście czytam .... i jeszcze żyję? i próbuje mnie do tego przekonać. Odbieram to jako sugestię, że coś jest nie tak z moim zdrowiem w jego pojęciu, a tłumaczenie, że czuję się świetnie i nie widzę takiej potrzeby - nie wystarcza.

Poza tym o robieniu badań każdy wie, trąbią o tym wszędzie, instytucje medyczne przysyłają 'przypominajki'.

Nie narzu­caj światu swo­jego formatu. - Sztaudynger

 
Poświęć sobie trochę czasu.
Udawaj tak długo, aż się stanie tak jak chcesz - radzi Hania.
 
Dlaczego wybrałam...
 
Kącik Hani
 
 
 

Saturday, October 25, 2014

Zrozumieć cierpienie


Zrozumieć cierpienie  i jak sobie z tym poradzić.
Uzależnienie od cierpienia.



Monday, October 20, 2014

Poniedziałkowe inspiracje: stress zabija - muzyka leczy.


Wszystko we wszechświecie wibruje. Niektóre drgania widać, niektóre słychać, niektóre nie. Istnieją przekonujące dowody, że odpowiedni rodzaj muzyki usprawnia uczenie się, uspokaja skołatane nerwy, zmniejsza ból, a nawet przyspiesza proces uzdrawiania. - dr Patric Quilling

Photo: link
 
Yosemite to jeden z najpiękniejszch zakątków świata. Historia opowiedziana na wstępie filmu (patrz poniżej) przez dr Patrica Quillin jest prawdziwa i dotyczy również tego pięknego terenu.  Patric Quillin to lekarz medycyny, którego bliżej poznałam i polubiłam dzięki audycjom:
Prawda na temat Raka (The Truth about cancer).
które odbywają się codziennie w tym miesiącu.

Dla tych, którzy znają angielski i chcą obejrzec zaległe tematy, obecnie dostępne są dwa:
Episode 1 - https://www.youtube.com/watch?v=Rc1rtIxvkao
Episode 2 - https://www.youtube.com/watch?v=tdR9hYtvLBI

Polubiłam tego śpiewającego doktora, a gdy zobaczyłam jego piękny ogródek, który sobie uprawia, zobaczyłam piękne gitary wiszące na ścianie w jego pokoju, jego ogrom wiedzy medycznej, jego skromność i pasję w tym co robi, wiedziałam, że muszę o nim napisać.

Co mnie szczególnie zauroczyło, że spośród wielu wspaniałych lekarzy wybrałam dr Patrica:

- kocha naturę, ma przepiękny ogród, w którym uprawia warzywa i drzewka owocowe, zauważyłam u niego nawet tak unikatowe dzisiaj drzewko jak morwa;
- kocha muzykę, jest znanym, cenionym lekarzem, ale również jest profesjonalnym muzykiem ( link);
- kocha to co robi, z pasją wykonuje swoją pracę;
- kocha naturalne sposoby zapobiegania chorobom i ich leczenia;

To tylko niektóre moje zachwyty, tytułem wstępu.

Więcej info na stronie Dr Patrica:
http://www.patrickquillin.com/

Dr Patric Quillin i Piosenka Ogrodowa.

Prawdziwa historia, która jest wstępem do piosenki "Garden Song", którą opowiada i  pięknie śpiewa, akompaniując sobie na swej ulubionej gitarze, to również przesłanie jakie chce dr Patric przekazać i wyśpiewać dla nas.

Stres zabija,  muzyka leczy - mówi dr Patric.

Dr Patric opowiada:
Prawdziwa historia o osobie, z którą nie pracowałem, która nie miała raka, ale nauczyła swym przykładem  bardzo dużo
 o siłach życiowych tkwiących w człowieku.

To prawdziwa historia mężczyzny o nazwisku Galen Clark. Galen Clark wyjechał do Yosemite Valley w 1850 roku, aby tam umrzeć z powodu tragicznie brzmiącej diagnozy lekarskiej. Miał wówczas 42 lata, lekarz stwierdził u niego gruźlicę, oświadczył, że zostało mu 2 do 6-ciu miesięcy życia, nie ma bowiem (nie było w tym czasie) lekarstwa na jego chorobę, musi umrzeć. Lekarz doradzał mu, aby spędził resztę swego życia szczęśliwie.

*Galen Clark zdecydował, że swoje ostatnie dni życia spędzi szczęśliwie. Yosemite Walley dla niego było niebem na ziemi, dlatego tam postanowił wyjechać.

*Następną rzecz, którą zaczął robić w czasie swego umierania:
w każdy dzień robił to co lubiał robić. Zaczął sadzić drzewa, tworzyć szlaki drogowe i troszczyć się o tą przepiękną Dolinę.

*Zaakceptował śmierć. Zaczął rzeźbić w kamieniu swój grobowiec, chciał widzieć jak  będzie wyglądał jego pogrzeb.

*Zaczął jeść żywność, która była dostępna w Dolinie Yosemite, a była to jedynie świeża, naturalna żywność. Były to różnego rodzaju susze, jelenie, króliki, orzechy, owoce. Nic przetworzonego pożywienia.

Galen Clark robił to co lubiał i robił to z pasją.
On nie umarł po 2-ch miesiącach, nie umarł po 6-ciu. Zmarł 54 lata później w swoje 96 urodziny.

 
Tyle opowieść w bardzo krótkim zarysie, którą opowiada dr Patric, jako wstęp do przekazania istotnych wskazówek dla każdego człowieka i nadziei dla ludzi chorych:

Trzeba troszczyć się o siebie z miłością, podobnie jak o ogród, wówczas organizm nabierze żywotności, siły, i może odeprzeć wszelkie choroby i raka też.

Dr Patric: 
lubię porównywać ciało człowieka do ogrodu, który jest zapuszczonym ugorem, który nic nie produkuje.
*Najpierw trzeba wykonać podstawowe,  pierwsze czynności, uprzątnąć go i oczyścić z kamieni, chwastów. itp. niepotrzebnych śmieci.

Podobnie jest z ciałem człowieka - trzeba wyeliminowac toksyny - zarówno psychiczne jak i fizyczne.

*Drugą rzeczą, którą trzeba zrobić, aby uprawiać ziemię, należy nakarmić ją odpowiednim nawozem.

Podobnie ciało - należy je odpowiednio odżywić.

*Dalej trzeba posadzić nasiona, podlewać je wodą, troszczyć się o roślinki z miłością, a po 2-3ch miesiącach wyrośnie nam piękny ogród.

Tak też ciało człowieka, jeśli będzie odpowiednio pielęgnowane przez 2-3 miesiące,  nabierze żywotności, siły, i może odeprzeć wszelkie choroby i raka też.

Miło jest posłuchać spiewającego lekarza.




"Garden Song"
(piosenka zaczyna się od 1,40)

Inch by inch, row by row
 Gonna make this garden grow
 All it takes is a rake and a hoe
 And a piece of fertile ground

Inch by inch, row by row
 Someone bless these seeds I sow
 Someone warm them from below
 Till the rain comes tumblin' down

Pullin' weeds and pickin' stones
 Man is made of dreams and bones
 Feel the need to grow my own
 'Cause the time is close at hand

Rainful rain, sun and rain
 Find my way in nature's chain
 Tune my body and my brain
 To the music from the land

***
"Ogrodowa piosenka"

  Cal po calu, rząd za rzędem
  Ten ogród będzie się rozwijał
  Wystarczą grabie i motyki
  I kawałek żyznej ziemi

  Cal po calu, rząd  za rzędem
  Ktoś błogosławił te nasiona, które siałem,
  Ktoś ogrzewał je od dołu
  Aż spadł powalający deszcz

  Wyrywanie chwastów i zbieranie kamieni
  Człowiek składa się z marzeń i kości
  Czuje potrzebę uprawiać własne
  Bo czas jest na ręką

  Opady deszczu, słońce i deszcz
  Znaleźć swoją drogę w łańcuchu przyrody
  Dostroić swoje ciało i mózg
  Do Muzyki ziemi

(sorry, za moje marniutkie  tłumaczenie)

Garden tools on grass in yard - stock photo 

Dr Patrick: Welcome to my pharmacy:
https://youtu.be/azx08NdYrws


Dr. Patrick Quillin
http://www.patrickquillin.com/

Friday, October 17, 2014

Kolorowe pa, pa... dla arbuza, a witaj dla dyni.


Kolorowe, gdyż jesień to pora przepięknych kolorów.
Kolorowe weekendowe pożegnanie letniego arbuza i powitanie jesienno-zimowej dyni.
 
Dynia mówi do arbuza:
 twój sezon kochany arbuzie już się skończył, teraz my tutaj przejmujemy władzę..

Oczywiście arbuza można kupić w sklepie również jesienią i zimą, ale na działce go już nie znajdziemy. Dynia też wkrótce zniknie z działek, ale dynia może spokojnie zimować w domu.
Dzisiaj na pożegnanie arbuza będzie kolorowo, a o wartościach zdrowotnych i kosmetycznych arbuza oraz dyni już pisałam. Linki pod zdjęciami.

Dodam tylko informację, którą usłyszałam 2 godziny temu, w dzisiejszej już 4 audycji:
Prawda na temat Raka (The Truth about cancer).

Dzisiejszy epizod był na temat detoksykacji ciała i organów. Detoksykacja to klucz do zdrowia i młodości - podkreślali wszyscy lekarze.
 Usłyszałam też, że arbuz świetnie oczyszcza nerki.
Kuracja arbuzowa 6-7 dniowa, przynajmniej raz w roku oczyści nerki i jest to idealna pomoc dla zdrowia.
 Oczywiście przy poważniejszych schorzeniach nie jest to wystarczające. (Dr. Darrell Wolfe, Ac. Ph.D "The Doc of Detox")




Watermelon Popsicles
Dla przypomnienia, więcej info i piękności jakie można wyczarować z arbuza:
link

Wazon dyniowy pełen kwiatów wdzięczności dla arbuza.
Photo arbuza: link

Witam dynię,
smacznym i zdrowym sokiem dyniowym
przykładowe składniki:


Na zimne dni smaczny, gorący, prosty do zrobienia
Wegetariański Bigos Dyniowy.


O dyni pisałam tutaj:
Dynia - właściwości lecznicze i odmładzające

Wednesday, October 15, 2014

JAK BYĆ w 100% SOBĄ? Przejście na Jasną Stronę.



Cudowna róża, prawdziwy cud Natury, to Róża Wdzięczności od Irenki
Ta róża jest sobą w 100%.
 
Jednego nauczyłem się napewno - rachunku sumienia - analizowania SIEBIE - dzień po dniu.
Mam zły charakter, jestem cholerykiem. Szczerze - do potwora mi daleko, ale nie jestem też świętym.
Tak pisał o sobie i pracował nad swoim Byciem Sobą Brucee Lee.
Nie szukajcie idoli do naśladowania. Ludzie przejmuja maniery nie zadając sobie trudu odpowiedzieć na pytanie JAK BYĆ SOBĄ?

To trudne pytanie - Jak Być w 100%  Sobą?

Pozornie nam się może wydawać, że jesteśmy sobą. W gruncie rzeczy nie jest łatwo spotkać kogoś, kto jest tak naprawdę w 100% Sobą.
Tylko małe dzieci - tak, naprawdę są sobą. Jednak do czasu ...

Mieszkam koło szkoły, widzę codziennie dzieci idące do szkoły. Np. jedna z dziewcząt, w wieku ok. 12-13 lat idzie codziennie do szkoły wolnym krokiem, cały czas stukając palcem w komórkę, włosy ma w kolorze niebieskim, specyficznie uczesane. Kiedyś taki uczeń (dziecko) nie byłby zakceptowany w szkole. Dzisiaj jest tzw. 'wolność'.
Ja zastanawiam się, czy ta niebieskowłosa dorastająca panienka, z wyróżniającym się wyglądem jest właśnie sobą, czy może usiłuje być sobą?
Przypuszczam, że usiłuje pokazać, że jest sobą, a w rzeczywistości chce bardzo być sobą.
Tak jak każdy człowiek, ona też pragnie znaleźć odpowiedź na pytanie - Kim Ja jestem?

Kim Ja Jestem?
Czy ja naprawdę Jestem w 100%  Sobą?

Gdybym miała odpowiedzieć za siebie na to pytanie, tak szczerze - miałabym wątpliwości, czy wiem napewno, że jestem i czuję się w 100% sobą. To jest proces dochodzenia do świadomości, process naprawczy, który trwa....
.....jak długo? U każdego jest to process indywidualny.

Wbrew pozorom nie jest to takie oczywiste w temacie  bycia sobą. . Ani styl życia, ubierania się, zachowania, wyrażania się, nie jest jeszcze dowodem na to, że sami sobie możemy szczerze przed sobą powiedzieć -
Ja Jestem Ja i Jestem Sobą.

Mamy pewne wzorce kodowane już od małego dziecka, przez dom, szkołę, środowisko w którym żyjemy itd...., które w jakiś sposób narzucają nam wzorce, kształtują nas wg. czyichś kryteriów, i nie jest możliwe ani nie jest dobrze, jeśli wyłamujemy się z tych ogólnie przyjętych reguł życia, musimy być podporządkowani.
W efekcie idziemy przez życie, jakby nie we własnej skórze. Z różnymi maskami przylepionymi niekiedy bardzo mocno, na trwałe niczym trudnym do zerwania, silnie uszczelniającym butaprenem. Już nawet sami nie wiemy kim naprawdę jesteśmy.
Ale gdzieś w głębi czujemy, że to nie jest nasze prawdziwe JA. Tęsknimy za naszym, własnym Ja.
Poza tym nie jest łatwo żyć nie znając Siebie, siedząc w cudzej skórze.

Jak być naprawdę Sobą ? Jak zwykle, wszystko co proste jest genialne - odpowiedź jest prosta - po prostu Być Sobą. Przestać naśladować innych.
I jak zwykle wszystko co proste - jest trudne do wykonania.

Spotkałam w Internecie bardzo sympatyczną starszą Panią, bardzo młodą duchem, która wiele lat temu również starała się odnaleźć prawdziwą siebie.
Dzisiaj swoimi doświadczeniami dzieli się hojnie w Internecie,  udziela porad indywidualnych również.

 Każdy, kto jest zainteresowany może korzystać z naprawdę celnych i skutecznych porad znanej terapeutki Danieli Czarskiej.
Wybór tematów darmowych Danieli Czarskiej jest ogromny. Każdy może wybierać co w danej chwili potrzebuje jego dusza, ciało i umysł i pracować nad szukaniem Siebie - i  może robić to SAM.

 Myślę, że warto szukać drogi do siebie. Natomiast stanowczo NIE warto narzekać na rodziców, szkołę, państwo, lekarzy, kościół, system....  w celu usprawiedliwienia swojego zagubienia. Nie warto, ponieważ to nic nie pomoże, natomiast niszczy nasze codzienne życie i bardzo szkodzi zdrowiu. 
Dalej będziemy tkwili w swoim dyskomforcie i również my dalej będziemy przekazywać i przekazujemy nieświadomie swoje wzorce naszym dzieciom, wnukom, środowisku zamiast uczyć je wiary w siebie i bycia sobą.

Wybrałam na dzisiaj wykład Danieli Czarskiej, który składa się z dwóch odcinków.
Tematem jest:
Przejście na Jasną Stronę - zainteresowanie sobą i własnym życiem.

cz.1.


cz.2.
http://youtu.be/9pSKGTarkNQ

Strona Danieli Czarskiej:
www.dekodyka.pl

Monday, October 13, 2014

Poniedziałkowe Inspiracje - do Serca i Umysłu


 

JAK BYĆ SOBĄ?

Nie szukajcie idoli do naśladowania. Ludzie przejmuja maniery nie zadając sobie trudu odpowiedzieć na pytanie JAK BYĆ SOBĄ?

Z nauki praktycznej - gdy pokazujesz na Księżyc, nie skupiaj się na palcu, bo przegapisz ten Boski widok.

Jednego nauczyłem się napewno - rachunku sumienia - analizowania SIEBIE - dzień po dniu.

Oczyść umysł - stań się bezkształtny niczym woda.
Woda wlana do filiżanki - będzie filiżanką, w butelce jest jak butelka, w dzbanku przyjmuje jego formę.
( z pamiętnika Brece Lee)


glitter-graphics.com

Dopuszczenie SWOJEJ świadomości

Ty jesteś skąpana w swojej świadomości, ale ludzie uciekają od niej w świadomość cudzą, co tworzy na nich węzły gordyjskie, czyli ciągłe problemy nie do rozwiązania.
.... W tym wszystkim chodzi tylko o dopuszczenie swojej świadomości, czyli stać się nagim i głupim.
Głupota jest cechą wielkich umysłów. Brak wykształcenia jest zbawieniem w sensie nabytej cudzej wiedzy. Przesiąknięcie cudzą wiedzą jest naszym ciężarem.

Cytat z książki Moni i Ewy - „ NIEKOŃCZĄCA SIĘ OPOWIEŚĆ- ROZMOWY Z CZYSTĄ ŚWIADOMOŚCIĄ”. link



Z Poradnika Zdrowia Gandhiego

Wpadliśmy w nawyk dzwonienia po lekarza w większości błachych niedomagań. Naszym obowiązkiem jest poznać fundamentalne zasady funkcjonowania naszego ciała. ....
Chory człowiek, który zażywa lekarstwa jest jak głupiec, który próbuje przykryć brud, który zgromadził się w domu. Im więcej przykrywa brud, tym szybciej pojawia się gnicie. Choroba jest tylko ostrzeżeniem Natury, że w pewnych partiach ciała zgromadził się brud, a mądrość Nutury potrafi usunąć ten brud.... trzeba jej tylko na to pozwolić.  - Gandhi "Poradnik zdrowia"

Friday, October 3, 2014

Faworytka lata - Portulaka






Portulaka to smaczny, łatwy w uprawie "chwast" i bogate źródło kwasów Omega-3. 
Lato dobiega końca i portulaka już zniknie aż do następnego roku, chyba, że będzie nam rosła w doniczce.




Poprzednio pisałam o moim ulubionym, tego lata odkrytym, dziko rosnącym, smacznym i zdrowym ziółku - Portulaka -chwast zamiast ryby? ... i jego benefitach dla zdrowia.

Portulaka może być spożywana w każdy możliwy sposób.
 Na surowo, w sałatkch - kwiaty i liście są najsmaczniejsze,
do zup i sosów - zagęszcza delikatnie,
 również na parze.

Dla mnie najlepsza i nałatwiejsza do wykonania jest w postaci prostego szejka.

 
Należy pamiętać, że jadalna portulaka nie wydziela białego mleka, wystarczy przełamać łodygę i pokaże się wyciekający biały płyn, takiej nie używamy - jest toksyczna.

Po zerwaniu portulakę możemy z 2-3 dni przechowywać w lodowce lub dłużej w zamrażarce.

Mój ulubiony, smaczny i pożywny szejk, do tego bardzo prosty do wykonania.
Używam małego blenderka, blenduje na gładko, oszczędnie jeśli chodzi o czas - bardzo mało mycia.

 
Spacer poranny po działce w poszukiwaniu dzikich zielonych,
świeżo zerwane, wypłukane samo-rosnące roślinki i szybko śniadanie gotowe.

Faworytka lata - Portulaka

Przykładowy skład na 1 osobę./

3-4 łodygi z liśćmi i kwiatami portulaki (korzeń nie jest jadalny!)
4-5 gałązek zielonej pietruszki
2-3 gałązki cilantro
1-2 małe gałązki świeżej pokrzywy,
3 listki babki
4 listki mniszka
1 jabłko (może być wcześniej wyciśnięty sok z jabłka i cytryny)
1 cytryna mała lub pół dużej
1/2 avocada ( zamiast avocada może być banan)
1 płaska łyżeczka hemp protein / białko konopi/ w proszku (może być inny zielony dodatek np. spirulina)
woda do dopełnienia jeśli potrzeba

Ja lubię dodać 1/3 łyżeczki potasu i 1/2 łyżeczki vit. C (potas i vit. C mam w proszku).
Zmieniam również zestaw witaminowy.
Nie należy przesadzać z dodatkiem vit. C w proszku, powoduje skwaszenie - zrobić może się jogurtowata gęstość.

Wszystko razem blenduję i delektuję się szejkiem - to moje ulubione smaki.

Nie lubię mieszać wiele różnorodnych składników, szczególnie owoców z warzywami - najlepiej, aby były w jednym gatunku. Wyjątek stanowią  jabłka, banany, avocado.
 
Ten zielony, naturalny z naturalniejszych koktajl wzmacnia krew i poprawia krążenie, czyści wątrobę, nerki i układ pokarmowy, co pomaga usuwać toksyny i chroni przed chorobami, w tym rakowymi. Zawartość przeciwutleniaczy, takich jak beta-karoten, likopen, witaminy C i E odmładzająco działa na skórę i tkanki ciała, dając im elastyczność i zdrowe. Dla tych, którzy nie jedzą ryb - Portulaka jest doskonałym źródłem kwasów tłuszczowych Omega-3.
 
 
Oczywiście to jest przykładowy zestaw,
składniki i ich ilość najlepiej
dobierać indywidualnie i zmieniać
 (np. szpinak, kale, sałata zielona, kapusta zwykła, ananas, więcej jabłek - jabłka dodają dobrego smaku).

 Kreatywność bardzo wskazana w tworzeniu zdrowych zestawów smakowych i także tworzeniu ładnego koloru.

Portulaka w niektórych kuchniach świata.

USA - nazwa 'purslane' - używana na surowo, soki, szejki, do gotowania również.
Turcja - nazwa 'semizotu' -  używana w sałatkach, a także do pieczenia ciasteczek z dodatkiem sporej ilości szpinaku.
Grecja - nazwa 'andrakla' lub 'glystrida' - smaży się łodygi i liście, podaje z dodatkiem sera feta, oliwy z oliwek, czosnku i pomidora.
Albania - nazwa 'burdullak' - na parze z oliwą z oliwek lub jako farsz do wypełnienia byrek, tradycyjnego ciasta.
Portugalia - nazwa 'baldroegas; - jest duszona i używana jako składnik zup.
Rosja - portulaka, stosowane są liście i łodygi surowe i gotowane, w pikantnych sałatkach, zupach, ziemniakach puree, jako przyprawa do dań mięsnych.
Szczególnie popularna zielona portulaka cieszy się popularnością na Zakaukaziu, w Azji Środkowej, w krajach basenu Morza Śródziemnego.

***
Przykładowy zestaw z wykorzystaniem portulaki w dużym blenderze.
Na początku fimu można dokładnie zobaczyć jak wygląda portulaka.

Smoothie lub pudding z wykorzystaniem Portulaki.
 
Składniki:
 
garść portulaki
garść pietriuszki
3 dojrzałe (ważne!) mango
(bez dodatku wody mamy pudding)
po dodaniu 1 szklanki wody mamy pyszne zielone smoothie
 
ja dodaję sok z 1 cytryny lub do smaku

 
Zamiast mango można użyć oczywiście inne owoce, np. brzoskwinie.
 
 Pozostałe zielone jarzyny i owoce widoczne na filmiku to składniki na następne kombinacje z wykorzystaniem portulaki.
*** 

Pomocny: link

Tuesday, September 30, 2014

Portulaka... Chwast zamiast ryby?


Teraz, gdy lato dobiega końca, udało mi się 'odkryć' niesamowitą, pełną zdrowych składników dziką roślinkę, którą delektuję się od 4-tygodni niemal codziennie.
 Wiemy już od dawna, że dzikie rośliny uratują świat.


Oczywiście na mojej mini działce wyrosło to ziółko, całe lato je tępiłam, myślac, że to uparty chwast, a ono jeszcze uparciej pojawiało się ponownie, dosłownie wszędzie - pomiędzy płytkami chodnika, pod schodami, a na mojej mini działce w każdym jej zakątku. Szczerze mówiąc zastanawiało mnie to i intuicja podpowiadała mi, że to może być jakieś wartościowe lekarswo.

Ziółko jest już dawno znane i wykorzystywane, ja jednak dopiero w tym roku zwróciłam na nie uwagę. W Polsce myślę, że rośnie, ale raczej nie jest zbyt popularne, być może się mylę.                    
link

O dziko rosnących mówi się:
If you can't beat them, eat them.
Jeśli nie możesz ich pokonać, możesz je jeść.

Od 4-ch tygodni delektuję się tym ziółkiem, testuję, gdyż tyle czasu potrzebowałam, aby sprawdzić je przede wszystkim na sobie. Dla mnie jest rewelacyjne, pełne witamin, oczyszczające. Koniec lata, zimno na przemian z upałami - czuję się silna I zdrowa.
Napewno bardzo dobre szczególnie dla osób, które mają problemy z wypróżnianiem. Ale zalet ziółko ma dużo, dużo więcej.....

Dzięki temu odkryciu mam na działce zielony, ziołowy, darmowy i prawdziwie Organic Sklep ze Zdrową Żywnością wzbogacony już o nową dziko rosnącą w Naturze i pożyteczną roślinkę.
 Mam m.in. pokrzywę, mlecz, cilantro (kolendra), babkę,  pietruszkę, bazylię i dopiero odkryte nowe ziółko o ładnie brzmiącej nazwie - Portulaka.

Portulaka zwyczajna/warzywna - photo Wikipedia

Jak zdążyłam się zorientować, portulakę można w niektórych sklepach kupić (USA), kosztuje wiązka ponad $7, mlecz jest w każdym jarzyniaku - wiązka kosztuje prawie $2.
Ludzie to kupują, ale pod domem jeśli rośnie - tępią czym się da, aby zniszczyć z korzeniami.
Ot, przegapiłam tego lata dobry biznes, mówiąc trochę serio, a trochę żartem.

Spieszę z dostarczeniem podstawowych informacji, jeśli ktoś tak jak ja, nie wiedział o istnieniu Portulake.

Rośnie tylko do końca lata, więc już ostatni dzwonek, żeby z niej korzystać.
Można ją również uprawiać  w domu w wazonie, co myślę wkrótce zrobić.
Portulaka przeszczepia się bardzo łatwo, podobnie jak większość sukulentów. A po ścięciu szybko się odradza.
Ważne,
nie wycinać wszystkiej portulaki do końca, jeśli chcemy ją mieć w następnym roku również.
Ciekawe,
jeśli zdarzy się być w pobliżu portulaki na koniec sezonu letniego, można usłyszeć dźwięk strzelających  małych strąków z nasionami. W ten sposób uwalniają się te małe czarne nasionka co zapewnia ich przyszłoroczny nowy cykl życia.



Portulaka w kuchni wykorzystywana jest na bardzo wiele sposobów. Nie musimy mieć extra recptury,wykorzystujemy ją podobnie jak szpinak, pietruszkę.

Ja najbardziej preferuję portulakę na surowo - soki, szejki z dodatkiem portulake, a także w sałatkach lub daniach gotowanych typu ryż, ziemniaki jako dodatek ozdobnik jadalny.



Informacje ogólne.

Portulaka to pospolita, nisko rosnąca roślinka, z grubą, czerwonawą, soczystą łodygą i liśćmi, które przypominają miniaturowe sukulenty (soczyste liście jak np. katusowate).  Ma małe żółte kwiaty, które zamieniają się w maleńkie, ciekawie wyglądające kapsułki wypełnione nasionami, które również są jadalne.
Tylko korzeń nie jest jadalny.
Liście są płaskie, gładkie, mięsiste i bardzo łatwe do zidentyfikowania jeśli je raz poznamy.
Należy jednak zawsze być ostrożnym i korzystać np. z Atlasu Roślin Jadalnych, aby być na 100% pewnym.
Ja rozpoczynałam testowanie od 1 listka, już następnego dnia schrupałam na surowo oczywiście parę listków,  w następne dni listki z łodyżkami. Teraz wystarcza mi 2 lub 3 gałążki. Dla kogoś może to być zbyt mało, trzeba traktować indywidualnie. Gałązka gałązce nie równa.

Jeśli portulaka po przełamaniu łodygi wypuszcza białe mleko tzn. że jest toksyczna, takiej nie używamy.

Sa również portulaki ozdobne, które stosowane są w celach dekoracyjnych ze względu na piękne kwiarty.

Wartości odżywcze.

Portulaka zwyczjna jest dobrym źródłem błonnika, przeciwutleniaczy, kwasów tłuszczowych, wielu witamin i minerałów. Zawiera znaczne ilości wit. A, B1, B2, B3, B6, C i E, a także wapnia, żelaza, miedzi, fosforu, magnezu, manganu i potasu.
Pigmenty alkaloidów (w czerwonawej łodydze - betacyjanina, i żółty pigment widoczny w kwiatach i częściowo w liściach - betaxanthins) oferują potężne działanie przeciwutleniające, a ich właściwości antymutagenne zostały udokumentowane.

Wysoki procent Vit. E i beta-karotenu - 6 razy więcej niż w szpinaku i marchwi.
Te dwie witaminy, wraz z soczystym i lekko śluzowatym charakterem liści i łodygi, pomagają odżywić skórę, błony śluzowe i oczy.
Ponadto, zawiera również wyższy poziom potasu w stosunku do innych warzyw, co ma znaczenie dla metabolizmu, stabilizującego poziom glukozy we krwi i utrzymania zdrowego układu krążenia.

Szczególnie na uwagę zasługuje portulaka ze względu na bagate źródło kwasów tłuszczowych Omega-3, najwyższy poziom ze wszystkich zielonych warzyw liściastych.
 (Centrum Genetyki, Żywienia i Zdrowia).
Omega-3 muszą być dostarczane przez żywności, którą spożywamy, ponieważ organizm nie potrafi ich produkować, a są one istotne dla prawidłowego metabolizmu.

Środki ostrożności

Osoby wrażliwe na szczawiany, podobnie jak w przypadku szpinaku, mające problem z kamieniami nerkowymi powinny zachować ostrożność ze spożywaniem dużej ilości portulaki. Przygotowanie na parze lub gotowanie znacznie zmniejsza zawartość kwasu szczawiowego.

Przypominajka

 Teraz jest ostatni moment na szukanie portulaki ...
na działkach, skwerach, przy domach, łąkach, zalesionych obszarach, szczelinach chodników, skalistych drogach, właściwie porulaka rośnie rozłożyście  niemal w każdym miejscu.

 Tak prezentuje sie moja świeżo zerwana i wykąpana
Portulaka popularna zwana też warzywną

Przepis na mojego portulakowego szejka będzie następnym razem,

Portulaka ma więcej kwasów tłuszczowych omega-3, niż niektóre oleje rybne. Jeśli jesteś wegetarianinem i unikasz spożywania wszelkich form produktów zwierzęcych, to Portulaka jest odpowiedzią. Spożywając to zdrowe ciemno-zielone liściaste warzywo, wkrótce zapomnisz rybach!

------------
Żródła:
Nutrition and you
University of Illinois extension.
USDA National Nutrient Database.
ABC Zielarstwa

Saturday, September 27, 2014

Czy jestem gotowa/gotowy na sukces?



Wiele razy miałam zaproszenia do udziału w FB, Twitter, czy google+.
Nie korzystałam z zaproszenia, chociaż czułam się bardzo niezręcznie nie odpowiadając.
Powód mojej odmowy był zawsze ten sam - nie miałam przekonania i chęci, aby dodatkowo spędzać czas przy komputerze.
Zauważyłam, że od czasu do czasu ktoś umieszcza link do mojego bloga lub postu na FB. Nawet nie wiem kto to robi, gdyż bez zalogowania nie mogę wejść na FB.
Wiem natomiast, że w takiej sytuacji ruch na moim blogu znacznie wzrasta, ja natomiast nie wiem komu mam podziękować za to wsparcie.
Planuję zainteresować się tym tematem.

Od pewnego czasu chodzi mi po głowie myśl, że może jednak warto wykorzystać nowoczesne narzędzia komputerowe do promowania swoich prac, jeśli informacje mogą dotrzeć do znacznie większego grona osób.

Właśnie w tym momencie /jak zwykle na czasie/ przychodzi z pomysłem Ewcia.
Okazuje się po raz kolejny, że wszystko co proste jest genialne.
Wszystko zależy od naszego postrzegania tematu.

"Ani to dobre, ani to złe, dopóki my coś z tego nie zrobimy" - mówi Ewcia ... i ma absolutną rację.

Podoba mi się propozycja Ewci na temat - zarabiania na tym co robimy.
Temat jest otwarty do dyskusji, dzielenia się swoimi myślami u Ewci w komentarzach pod filmikiem.
Ja ze swej strony zachęcam każdego, kto zainteresowany jest powyższym tematem do podzielenia się swoimi propozycjami, doświadczeniami.

Połączmy się!
 Każdy może śpiewać swoją piosenkę.
 


Moje myśli.

Oszukujemy samych siebie, nawet nie zastanawiając się nad tym.
Nasze najprostsze, niemal codzienne kłamstwa to:

Nie potrafię.
Prawdą jest - Potrafię!

Nie zasługuję na to.
Prawdą jest - Zasługuję!

"Cokolwiek potrafisz lub myślisz, że potrafisz, rozpocznij to. Odwaga ma w sobie geniusz, potęgę i magię". - Johan W. Goethe

Thursday, September 25, 2014

1-roczna Mistrzyni Kung Fu?... czemu mie?

*****

Tak zatytułowany jest króciutki filmik mojego faworyta, doskonałego instruktora wielu dziedzin sportu, którymi jestem zainteresowana (Kung Fu, Tai Chi, Qi Gong) - Jake Mace.

Tym razem Jake prezentuje swoją 20-miesięczną bratanicę, która brała lekcje pływania dla niemowląt - http://www.infantswim.com.... i potrafi bezpiecznie radzić sobie na basenie. Trochę to wyglądało groźnie jak dla mnie, gdy zobaczyłam pierwszy raz, ale jak widać dziecko jest pod kontrolą i dobrze przygotowane.

Nie namawiam jednak do samodzielnego wrzucania dzieciątka do wody, bez wcześniejszego profesjonalnego treningu.
Na pewno warto od najmłodszych lat, (jak widać nawet miesięcy) uczyć dziecko bezpiecznego pływania.



A to już coś dla mnie, może nie do końca, aż tak super wszystko dla mnie, ale dobrze jest jak jest.....coś z tego na miarę moich możliwości potrafię.
 I oczywiście dla tych, którzy lubią ostrzej poćwiczyc lub potrzebują inspiracji.
Polecam Jake Mace, podziwiam jego profesjonalność, przy tym to bardzo skromny i zawsze naturalny wybitny fachowiec w tym co robi.

10 najpopularniejszych pompek w Martial Arts.( sztuki walki).



A to moje ulubione na poranny rozruch:
http://youtu.be/HpfWh1UXRBc

Make website: link

Powodzenia!

Saturday, September 20, 2014

Złota Mama




Zawsze niech będzie słońce!
Zawsze niech będzie niebo!
Zawsze niech będzie Mama!
Zawsze niech będę ja!

Mój blog nie jest blogiem poświęconym mojemu prywatnemu życiu, robię jednak co roku wyjątek. Takim wyjątkiem jest zawsze Dzień Urodzin mojej Mamy.

Właśnie w najbliższy poniedziałek moja mama zaczyna 86 rok życia.

Wiem, że każdy mówi o swojej mamie, że jest najlepsza na świecie, bo to jest prawda.
Ja powiem - Moja Mama jest nie tylko Najlepsza na świecie,
 jest cudowna, wspaniała, poświętliwa, inspirująca, kochająca miłością bezwarunkową, piękna,
 ...jednym słowem - nieporównywalna z nikim.



Jest teraz w tzw.Złotych Latach, o których pisze na swym blogu:
Złote Lata.

Ja powiem: Moja Mama jest Złotą Mamą.

Moja Mama może zastąpić każdego,
ale Jej nikt nigdy nie może zastąpić.
 
Taka jest moja mama.
Najlepsza!


Happy Birthday my sweet, lovely Mom!
Kwiaty dla Ciebie.
kwiaty: link

@@@@@
Złote Lata.

Friday, September 12, 2014

Jestem wegetarianką i chronię zwierzęta, nigdy nie zabiłam muchy.



Jestem wegetarianką i chronię zwierzęta, nigdy nie zabiłam muchy - twierdzi pewna wegetarianka.


Dwa tygodnie temu ugryzła mnie w nogę osa. Zaczaiła się sprytnie i cichutko bez brzęczenia dopełzała po nodze  ponad kolano i tam się wbiła.
Nie pamietam już kiedy mnie osa ugryzła, było to w okresie szkoły podstawowej, pamiętam, że bolało i spuchłam. Teraz też bolało, zaczęła się puchlizna pojawiać. Natychmiast wzięłam gruby plaster cytryny, przyłożyłam na zaczerwienienie i trzymałam długo, z 20, może 30 minut.
 Cytryna pomogła idealnie, opuchlizna zniknęła i więcej się nie pojawiła,  ból przeszedł, została przez parę dni czerwona, mała, bezbolesna kropka.

Cytryna jest świetna na komary i osy gdy nas pogryzą. Sprawdzone!...
Osa uciekła, nie zabiłam.

Muchy zrobiły się bardzo natrętne i też mnie ostatnio dopadają. Kiedy tylko możliwe wypraszam je z domu. Bywa, że są uparte i ani myślą wychodzić dopóki sobie nie upiją krwi. Nigdy mnie tak muchy nie adorowały jak ostatnio, raczej podejrzewałam, że nie gustują w mojej krwi.
Nie tęsknię za ich towarzystwem, ale wyraźnie zauważyłam, że chodzą za mną krok za krokiem.
Czyżby to za sprawą mojego ostatniego smarowidła do ciała?
Olej kokosowy i jadalny organic olej avocadowy zmieszałam pół na pół i tym się smaruję codziennie od dwóch tygodni. Bardzo mi ta miksturka odpowiada, jak widać nie tylko mnie.

Zastanawiałam się czasami jak postąpić z takimi intruzami, jak muchy, komary, osy....,... . Każdy kto nie chce zabijać napewno rozważał ten temat.
Poszperałam w Internecie - opinie są różne.

Pewna osoba na forum wegetariańskim napisała tak:
Jestem wegetarianką i chronię zwierzęta, nigdy nie zabiłam muchy.
Napewno można i tak.

Były i takie osoby, które mówiły, że muchy zabijają z dziką rozkoszą, gdyż roznoszą bakterie chorobowe. Inni twierdzą, że szkodniki trzeba zabijać.

Przytoczę fragment opisujacy ten temat, z książki, którą bardzo lubię i podzielam poglądy autora - Dżuan Falun - autor Li Hongzhi.
Nie lubię interpretować ani pisać swoimi słowami, wybieram zazwyczaj oryginał, inaczej przypomina mi to 'zabawę w głuchy telefon',
więc kopiuję poniżej oryginał
(który i tak jest już tłumaczeniem z chińskiego na angielski, z angielskiego na polski).

 *****
Może niektórzy myślą: „Ale jemy produkty zbożowe i warzywa, a przecież one wszystkie są żywe. Do domu dostają się także muchy i komary. Co na to poradzić? Latem nas gryzą i wcale nie jest to przyjemne. Mamy patrzeć jak nas kłują i nie reagować? Mamy patrzeć jak muchy siadają na jedzeniu i je brudzą, i nie będziemy mogli ich zabić?”.
 Mówię wam, nie możemy dowolnie ot tak sobie zabijać. Jednak nie możemy także stać się zbyt ostrożnymi dżentelmenami zawsze skupiającymi się na drobnostkach, którzy idąc ulicą podskakują obawiając się zdeptania mrówki. Powiedziałbym, że wiódłbyś wtedy męczące życie. Czy to także nie byłoby przywiązaniem? Gdybyś chodził podskakując, może nie zadeptałbyś żadnej mrówki, ale istnieje wiele mikroorganizmów, które i tak byś podeptał. W mikrokosmosie istnieje jeszcze wiele mniejszych istot, włączając w to grzyby i bakterie, więc mógłbyś stratować ich całe mnóstwo. Rozumując w ten sposób, powinniśmy przestać żyć. Nie chcemy stać się tacy, gdyż wtedy nie mielibyśmy możliwości kultywować i praktykować. Należy patrzeć na te sprawy z szerszej perspektywy oraz kultywować i praktykować w sposób godny i prawy.

Jako ludzie mamy prawo podtrzymywać nasze życie, tak więc warunki życia powinny sprostać wymaganiom ludzkiej egzystencji. Nie możemy celowo krzywdzić innych istot, ale także nie powinniśmy skupiać się zbytnio na drobnostkach. Na przykład warzywa i ziarna wszystkie są żywe. Jednak nie możemy przestać jeść i pić dlatego, że są one żywe. Jak można byłoby wtedy praktykować? Powinniśmy spojrzeć na to z szerszej perspektywy. Na przykład, jeżeli idziesz drogą i mrówki lub robaki wbiegną ci pod stopy i je zadepczesz, to może właśnie miały zginąć, gdyż nie skrzywdziłeś ich umyślnie. W świecie zwierząt i mikroorganizmów istnieje także kwestia równowagi ekologicznej. Gdyby było ich zbyt wiele, to rozprzestrzeniłyby się w sposób niekontrolowany. Tak więc mówimy o godnej oraz prawej kultywacji i praktykowaniu. Jeżeli do domu dostaną się muchy i komary, to możemy je wygonić i umieścić w oknach siatki tak, aby nie wlatywały do mieszkania. Ale jeśli zdarzy się, że zginą bo nie można ich było wygonić, to zginą. Jeśli kłują i ranią ludzi w miejscu gdzie ludzie żyją, to oczywiście należy je wygonić. Jeżeli zaś nie można ich wygonić, to nie można tak po prostu patrzeć jak gryzą ludzi. Ty jesteś praktykującym i nie boisz się, gdyż jesteś na nie odporny. Jeżeli twoja rodzina nie praktykuje ćwiczeń i jej członkowie są codziennymi ludźmi, to nadal istnieje problem chorób zakaźnych. Nie możesz obojętnie patrzeć jak insekty gryzą dziecko w twarz.


Podam wam wszystkim jeden przykład. Jest taka opowieść o Śakjamunim z jego wczesnych lat. Pewnego dnia w lesie Śakjamuni chciał wziąć kąpiel, więc polecił swojemu uczniowi, aby wymył wannę. Uczeń udał się wymyć wannę i zobaczył, że była pełna robaków. Żeby ją wyczyścić musiałby te robaki zabić. Zawrócił i powiedział do Śakjamuniego: „W wannie jest pełno robaków”. Śakjamuni nie spoglądając na niego powiedział: „Idź i wymyj wannę”. Uczeń się wrócił, ale nie wiedział, od czego zacząć. Gdyby zaczął ją czyścić to robaki z pewnością by zginęły. Obszedł wannę dookoła i wrócił powiedzieć Śakjamuniemu: „Czcigodny nauczycielu, w wannie jest pełno robaków. Gdy tylko zacznę ją czyścić, to wszystkie zginą”. Śakjamuni spojrzał na niego i powiedział: „To, co ci poleciłem uczynić, to umyć wannę”. Uczeń nagle zrozumiał i natychmiast wyczyścił wannę.

Wyjaśnia to następującą kwestię: nie można nie kąpać się dlatego, że istnieją robaki, ani nie musimy szukać innego miejsca zamieszkania z powodu istnienia komarów. Nie możemy zawiązać sobie szyi i nie jeść oraz nie pić dlatego, że ziarna i warzywa posiadają życie. Nie o to chodzi. Powinniśmy umieć odpowiednio wyważyć te zależności oraz kultywować i praktykować godnie i prawie. Będzie w porządku, jeżeli nie będziemy umyślnie krzywdzić innych istot. To samo tyczy się ludzi, którzy powinni mieć przestrzeń do życia i odpowiednie warunki do egzystencji, które również muszą być chronione. Ludzie powinni także wieść normalne życie.


 
Related Posts with Thumbnails

Moje motto:

"Nie rób tego, co ja chcę, abyś robił. Rób, to co TY chcesz robić. Podążaj za swoimi marzeniami".

Do poczytania...


Dobra nowina... patrz: Gazeta Wyborcza


***
oglądania i posłuchania

O Animalpastor:

Map IP Address
Powered byIP2Location.com