Tuesday, November 13, 2018

Czas na zmiany... walka z plastykami....


Photo: http://www.rodstewart.com/

Nie lubimy nachalnych reklam ogólnie mówiąc.
Znamy ich cele i intencje, wiemy komu służą -
reklamie i sprzedaży siebie i swojego towaru ...
Natrafiłam dzisiaj na reklamę publiczną, która reklamując swój produkt 
(nikt przecież nie musi zaraz kupować)
 budzi świadomość publiczną
 i robi to w sposób piękny....
przy tym zabawnie parodiując*…
Spodobała mi się -krótko mówiąc.

Sir Rod Stewart is singing for the oceans, it's time for change!
Fight plastic...

Rod Steward znany piosenkarz śpiewa:
(przy okazji super własna reklama - dlaczego by nie?)
Czas na zmiany.
Walka z plastykami.

https://youtu.be/Tejd7ntLGeE

 
 Now it is time for a change
It's in our hands.
Now it is time for a change
Come on people,
less singing more doing!
Let's do this!
tan tan tan  tan.

(Teraz nadszedł czas na zmianę
 Jest w naszych rękach.
Teraz nadszedł czas na zmianę
Dajcie spokój ludzie,
mniej śpiewajcie więcej róbcie!
Zróbmy to!
tan tan tan tan …)

knock, knock!
Have we gone mad?
Why are we killing the only planet we have?
Why use plastic bottles to drink water?
One reusable SodaStream bottle can save up to 2,000 bottles a year.
And if you want bubbles
SodaStream
help save the World from plastic
bottles,

(puk, puk!
Czy oszaleliśmy?
Dlaczego zabijamy jedyną planetę, którą mamy?
Po co używać plastikowe butelki do picia wody?
Jedna butelka wielokrotnego użytku z SodaStream 
pozwala zaoszczędzić nawet 2000 butelek rocznie.
A jeśli chcesz bąbelków
SodaStream
pomoże ocalić świat przed plastykowymi
butelkami)

I'd like to live in harmony with every living thing
to spread the love and cherish all
that planet earth may bring.
How many bottles would it take
before we face the cost?
We can't keep using all this plastic
or soon we'll all be lost.

(Chciałbym żyć w harmonii z każdą żywą istotą
szerzyć miłość i kochać wszystkich
których planeta Ziemia przynosi.
Ile butelek (bottles*) zajmie
zanim staniemy w obliczu kosztów?
Nie możemy dalej używać tego plastiku
inaczej wkrótce wszyscy będziemy zgubieni.)
=======================================
*soda...https://pl.wikipedia.org/wiki/Soda
*parodia ...https://pl.wikipedia.org/wiki/Parodia
(bottle - butelka - w wymowie ang. brzmi prawie podobnie, jak walka, wojna - battle)
A jeśli chcesz bąbelków - nie ma problemu:
kup SodaStream
to pomoże ocalić świat :)


Thursday, November 8, 2018

Doktor od Duszy....


Opowieść o doktorze od Duszy



- Do widzenia, kochanieńka i proszę pamiętać: 
wybaczać, wybaczać i jeszcze raz wybaczać! Trzy razy dziennie po jedzeniu! 
Zdrowia życzę! 
Następny!

- Dzień dobry, panie doktorze…
- Niech i dla pani będzie dobry. Co pani dolega?
- Boli dusza. Pan jest przecież doktorem od duszy?
- Od duszy. Taką mam specjalizację. Co się stało z pani duszą? Coś ją zraniło?
- Nie wiem, Chyba tak. Jakoś jej nie czuję, drętwieje ciągle. I w ogóle źle się czuję. Nie potrafię wymawiać „lubię” ani „kocham”.
- O, to bardzo powszechna choroba. Proszę mi powiedzieć, jak się pani odżywia.
- Odżywiam? Zupy jadam, warzywa, owoce. Lubię czasem coś sobie przygotować smacznego. Uwielbiam pomarańcze, kocham lody, czekoladę też kocham.
- To jednak potrafi pani mówić „kocham”?
- Nie zrozumiał mnie pan. Ludziom nie potrafię tego powiedzieć.
- Rozumiem. Proszę oddychać. Głębiej! Po co się pani tak napina?
- Nie potrafię głębiej. Zatyka mnie.
- Dobrze, zapisuję:
„nie pozwala sobie na oddychanie pełną piersią”.
Teraz proszę nie oddychać. Nie oddychać, nie oddychać… Już, może pani oddychać. To chyba już pani nawyk – nie oddychać?
- Dlaczego pan pyta? Przecież jakby oddycham…
- No właśnie – jakby. A w rzeczywistości tylko pani udaje. Boi się pani otworzyć drzwi. Zamknęła pani wszystkie uczucia w komórce i je tam więzi. Pilnuje pani, żeby nie wylazły. Zaciska je pani coraz bardziej.
- Ale przecież uczuć nie powinno się pokazywać. Dławię je w zarodku.
- No to ma pani przyczynę kłopotów z oddechem. Nazbierała pani zarodków, całe płuca zajęte. Dławienie uczuć to zbrodnia wobec własnego organizmu.
- To co mam z nimi robić?
- Uznać, że istnieją. Nazwać je po imieniu. I pozwolić im być. Zaprzyjaźnić się z nimi.
- Potem się nimi zajmę, a teraz przyszłam do pana, bo nie umiem mówić „kocham”.
- Proszę się wyprostować. Opukam panią.
- Ojej! Auć! Proszę nie dotykać! Boję się!
- Ach tak, znaczy, że tym stukaniem obudziliśmy obawy. Bardzo dobrze! Ale przecież to panią nie boli, więc czego się pani boi?
- Bólu. Nie chcę, żeby bolało!
- A kiedy boli?
- Jak się uderzę albo oparzę, albo przewrócę… Dużo jest takich możliwości, żeby bolało…
- Kochanieńka, to pani się boi miłości!
- Ja? Boję się? A co miłość ma do rzeczy…
- Przecież miłość to właśnie wzloty i upadki, ostre zakręty, stłuczki, płomienie i fale. Miłość nie może być ostrożna!
- Wiem, doktorze… Zdarzało mi się…
- I teraz się pani boi?
- Tak. Boję się. Odrzucenia, zdrady, kłamstwa. Porzucenia też się boję.
- Dlatego więzi pani swoje uczucia, ochrania je pani z każdej strony, ratuje przed bólem. A one gniją w niewoli, cierpią… Pani choroba jest uleczalna, ale musi pani pokochać siebie. Wówczas nie pozwoli pani, aby ktokolwiek panią zranił – to nie będzie możliwe. Będzie pani bezbłędnie dokonywać najlepszych dla siebie wyborów.
- To znaczy, że teraz siebie nie kocham?
- Przecież pani do mnie przyszła, więc jakiś początek już jest. Zaczęła się pani o siebie troszczyć, a to oznacza rozpoczęcie kuracji.
- A jak to jest kochać siebie?
- Proszę zacząć siebie słuchać. Swoich życzeń, swoich odczuć. Przecież o co bym pani nie zapytał, to pani mówi „nie wiem”, „nie czuję”… Jeżeli sama pani się do siebie odnosi z takim lekceważeniem, to czemu inni mieliby panią traktować poważnie?
- To co ja mam robić? Jak nauczyć się miłości do siebie?
- Proszę się oszczędzać, wspierać, pochwalić siebie czasami… Nie przeciążać się, nie forsować. Robić tylko to, na co pani ma ochotę. Nie na wszystko ma pani ochotę? Tak zrobić, żeby ochota była, żeby radość była w każdym pani działaniu… Nie obrażać się.
- Dobrze, spróbuję… kochać siebie, radość, być sobie życzliwą…
- To tyle. Niedługo poczuje pani, że w środku zwolniło się miejsce na miłość.
Myślę, że możemy się już pożegnać. Medycyna zrobiła swoje, teraz wszystko w pani rękach.
- Panie doktorze, ale jak się to miejsce ma zwolnić, jak tam tyle tego wszystkiego?
- Tak, to prawda, nagromadziła pani sporo. Kamienie… zarodki… połknięte urazy… Dużo tego.
- To co ja mam z tym zrobić?
- Wybaczać, wybaczać i jeszcze raz wybaczać! Trzy razy dziennie po jedzeniu!
Zdrowia życzę!
Następny!"

Autor nieznany

'Doktora od Duszy' znalazłam u Irenki - Słowa na które może ktoś czeka
Blog Irenki:https://artirene2014.blogspot.com/

*****
Spodobała mi się taka forma rozmowy z własną Duszą... myślę, że to ważna terapia, którą każdy może sam przeprowadzić, w każdej chwili, w każdej sytuacji....
Spisujmy te rozmowy i dzielmy się nimi...


Friday, November 2, 2018

Sezon na chodzące Roboty...


Sezon na chodzące Roboty...

Przebierańcy wszelkiej maści np. mikołaje, kolędnicy itp., itd... to widoki znane od lat w tym okresie roku.

Czy zauważyłeś/łaś, że ostatnio po Polsce spaceruje prawdziwy, żywy serduszkowy Robot?

Czy chciałbyś/łabyś spotkać takiego sympatycznego, spełniającego marzenia, cudownego Robota?
Ja - Tak!

Spełniające się serduszkowe życzenia....
To jest TO...

zerkaj zawsze gdy Cię dopadnie smutek …..


 
A może więcej takich Robotów powstanie?
Related Posts with Thumbnails

Moje motto:

"Nie rób tego, co ja chcę, abyś robił. Rób, to co TY chcesz robić. Podążaj za swoimi marzeniami".

Do poczytania...


Dobra nowina... patrz: Gazeta Wyborcza


***
oglądania i posłuchania

O Animalpastor:

Map IP Address
Powered byIP2Location.com